Znam wiele osób, które są uzależnione od słodyczy. W tym – jestem też ja. Wcale nie mam fit sylwetki, ale chciałabym do niej dążyć razem z Wami. W tym poście postaram się jak najlepiej opisać metody na niejedzenie słodkich przekąsek oraz opiszę zasady mojego wyzwania dla Was: 21 dni bez słodyczy. Mam nadzieję, że jesteście chętni podjąć się czegoś takiego, póki jeszcze trwają wakacje! 🙂

Co skłania nas do jedzenia słodyczy?
Cukier uzależnia – trzeba to powiedzieć prosto z mostu. Uzależnienie to jest porównywalne do nikotynizmu czy alkoholizmu. Taka osoba zachowuje się wtedy niespokojnie, jest nerwowa i niemiła wobec otoczenia. Próbuje znaleźć sobie zajęcie, które odpędziłoby myśli o słodkiej przekąsce. Jednak wiem po sobie i po osobach, z którymi współpracowałam, że jest to bardzo ciężkie do wykonania 🙁 Nasz organizm z czasem przyzwyczaja się do tych cukrów, do uczucia, które towarzyszy nam podczas jedzenia tych jakże pyszności i domaga się ich za wszelką cenę. Tak samo jest z chęcią na papierosa. Na pewno każda z Was widziała jak nerwowi potrafią być ludzie, którzy muszą cały dzień powstrzymywać się od zapalenia choćby jednej sztuki, bo na przykład wymaga tego ich praca. Nie polecam rozmowy z kimś takim 😉

Czy istnieje jakikolwiek sposób na niejedzenie słodyczy?
Istnieje, i to nie jeden 🙂 Mam dla Was kilka propozycji jak zastępować słodkie przekąski oraz oszukać nas organizm:

1) sok ~ jeśli nie potraficie żyć bez słodyczy, a jesteście na początku swojej drogi do wymarzonej sylwetki, w razie ochoty na cukier napijcie się soku.
2) mycie zębów ~ sposób dość dziwny jak na pierwszy rzut oka, ale mówię Wam – skutkuje. Wiemy, że pasty do zębów są słodkie. Wydzielamy dość dużo śliny podczas tej czynności i jednocześnie mózg zostaje oszukany, że zjedliśmy posiłek, a w rzeczywistości tak nie jest. Na jakiś czas działa. Uwaga! Czynności tej nie powtarzamy więcej niż 5-6 razy dziennie – grozi uszkodzeniem szkliwa i dziąseł.
3) metoda “a to na jutro”, “zjem to potem” ~ kupiłyście sobie jakieś łakocie i macie na nie wielką ochotę? Wmówcie sobie, że zjecie to później, a najlepiej jutro 🙂 Wypróbowałam te metodę na sobie parę razy i powiem Wam, że działa. Tylko oczywiście, to “potem” i “jutro” nie powinno nadejść w najbliższym czasie 😉 Za każdym razem, gdy już ostatecznie będziecie miały przekąskę w ręce, mówcie na głos “a dobra, zjem to później”. Skutkuje!
4) owoce ~ niby takie proste, a takie trudne do wykonania. Bo przecież mając do wyboru jabłko i batona, sięgniemy szybciej po to drugie. A właśnie nie tak powinno być 🙁 Chodzi jednak o to, by uzupełnić zapotrzebowanie na cukier, zaspokoić organizm. Owoce zawierają fruktozę, a słodycze – glukozę. Oba to cukry proste. Skutek – ten sam. Wybór należy do Was, ale mając świadomość tego samego wyniku – spróbujcie wybierać zdrowiej.
5) zwiększenie ilości tłuszczy w diecie ~ jest to opcja dla już bardziej zaawansowanych osób. Jeśli macie nadal ochotę na słodycze, danego dnia zjedzcie coś bardziej tłustego, najlepiej do południa 😉

21-dniowe wyzwanie – jak wytrwać?


Przede wszystkim – nastawienie. W moim pierwszym poście na tym blogu pisałam, że wszystko zaczyna się od głowy. W tym przypadku też tak musi być. Jeśli najdzie nas ta niesamowita ochota na coś słodkiego – stosujmy się do wyżej wymienionych rad. Wspierajmy się nawzajem, w komentarzach bądź pod postem na Facebooku 🙂 Im nas będzie więcej, tym lepiej.

Ze swojej strony życzę nam wszystkim powodzenia. Chętne osoby proszę o komentarz pod tym postem, będę wiedziała ile z Was popiera ten pomysł. Za 21 dni napiszę podsumowanie naszego wyzwania, a tymczasem postaram się częściej pisać na blogu! 

Pozdrawiam
Ania