Jeżeli już od dłuższego czasu interesujesz się zdrowym stylem życia musiałaś to zauważyć. Serio, musiałaś, bo tego po prostu nie da się przegapić. O co tyle szumu? Oczywiście o wielkie kłótnie w „fit światku”! Ja wiem, internety rządzą się swoimi prawami i każda dyskusja zamienia się w wielką wojnę, obowiązkowo za pomocą hejtu w zwyklej postaci, uprzejmego hejtu w stylu „bez obrazy ALE…”a także hejtu nie na temat typu „ a Twoja stara to…”. Ale spory o fit sprawy są absolutnie wyjątkowe, niepowtarzalne i … komiczne! Pomijam już kłótnie tak oczywiste jak najskuteczniejsza dieta, najlepsza pora na trening i rzecz jasna wielki spór fanek Chodakowskiej i Lewandowskiej. Dziś specjalnie dla Was wybrałam te najciekawsze, najpikantniejsze i najbardziej niedorzeczne wojny w świecie fit! Zapraszam!

Ciało idealne
No okay moje Drogie, wszystkie zgadzamy się z tym, że z prawej i lewej, a nawet od góry jesteśmy bombardowane kultem ciała i wszystkie wiemy, że wszyscy kłamią. Modelki w gazecie? Photoshop. Celebrytki w telewizji? Makijażystki i czarna magia. Metamorfozy na blogach? Spisek Photoshopa, makijażystek i bohaterki metamorfozy doprawiony czarną magią no i oczywiście za wszystko blogerce zapłacili. Jasne, o to sporu nie ma i nigdy nie będzie. Problem zaczyna się wtedy, gdy zaczniemy się zastanawiać JAKIE właściwie to idealne ciało jest. Czekam w tym momencie na jednego mędrca, który mi wyjaśni, jak ustalić to raz na zawsze i to tak, żeby wszyscy byli zadowoleni! Chcesz zobaczyć taką wojnę na własne oczy? Odwiedź profil w mediach społecznościowych pierwszej z brzegu fit dziewczyny i poczytaj komentarze. Dwa podstawowe obozy głoszą, że albo jest za chuda, albo zbyt gruba. Trzeci obóz twierdzi, że ma to gdzieś ALE to na pewno Photoshop. W obrębie tych teamów działają mniejsze, zarzucając dziewczynie że a to zbyt umięśniona, biust nie taki, tyłek pozostawia wiele do życzenia i w sumie to jak przymkniesz jedno oko, a zaraz potem zamkniesz drugie to widać jej cellulit i rozstępy. I to wszystko pisane w taki sposób, jakby ta dziewczyna nie czytała. No litości! To nie są wybory najładniejszej lalki na półce! Przepraszam bardzo, że się wychylam, ale chodzi tu o żywą istotę posiadającą uczucia i, o zgrozo, śmiem twierdzić istotę myślącą! Ona też musiała pracować na swoje efekty. To nie jest konkurs sms, nie wpisujesz w treści imienia swojego pieska i nie wygrywasz wysportowanego ciała. Dodatkowo, oprócz fali krytyki spływającej na dziewczynę ludzie zaczynają się kłócić między sobą. No bo jak to tak – skoro ja uważam, że pupa w stylu Kim Kardashian jest jedynie słuszna to wszyscy powinni tak myśleć! No chyba nie.

Zasady zdrowego stylu życia
 Bo przecież skoro mówimy o zasadach to powinny być sztywne i nie do ruszenia! Skoro jedna osoba mówi, że wszyscy powinni spać po 7 godzin na dobę, to jak ktoś śpi 6 i 58 minut żyje źle. Zawsze gdzieś w czeluściach internetu znajdzie się też Dietetyk Janusz, który twierdzi, że on jadał posiłki o 8, 12,15 i 18 i schudł a jego kumpel Mietek jadał pół godziny później i dalej nic, wiec w takim razie on jest Janusz Miszcz i znalazł złoty środek na odchudzanie. Kiedy jakaś Grażyna odpowie mu, że nieprawdę głosi, bo na odchudzanie najlepszy jest trening o świcie trwający dokładnie 40 i pół minuty to się dowie że jest głupia i na pewno z Sosnowca. No, albo chociaż z Radomia. Oczywiście gdzieś w głębi siebie Janusz, Grażyna a nawet nieświadomy sporu Mietek mają taki cichutki, nieśmiały głosik. Ten głosik czasami podpowiada, że może jednak to nie do końca tak jest z tymi zasadami. Ten głosik mówi, że to co dla nich dobre, dla drugiej osoby nie musi się sprawdzić. Oni gdzieś głęboko wiedzą, że zasady są ogólne, a każdy powinien w nich odnaleźć to, co dla niego najlepsze. No ale … to jest wojna! Kto by się przejmował głosem rozsądku? Tak się sporów nie wygrywa! Ja tylko chciałabym wiedzieć, jaka jest nagroda za wygraną. No ale, lepiej się nie odzywać, bo przecież co dwudziestolatka wie o życiu …

Woja o …biust!
Kłótnia nad kłótniami, mój osobisty hit każdego sezonu i polecam wszystkim, którzy chcą się pośmiać do rozpuku. Chodzi oczywiście o biust trenerek fitness! Sztuczne czy naturalne – oto jest pytanie! Pierwszy do walki rusza krąg największych fanów którzy bez względu na wszystko będą twierdzić, że oto na ziemie zstąpiła bogini idealna pod postacią ich ulubionej trenerki. Oczywiście wszystko ma w pełni naturalne i doskonałe, a biust przede wszystkim. Ktoś twierdzi inaczej? Wzywajmy policje na Instagram! Niech ich wsadzą, najlepiej od razu do piekła! Oczywiście zawodowi hejterzy nie pozostaną dłużni. Przecież to jest bardzo logiczny ciąg przyczynowo-skutkowy. Skoro trenerka fitness to znaczy że szczupła, jak jest szczupła to z każdej strony, jak z każdej strony to biust też musi mieć mały. Wniosek? Piersi są sztuczne i oni to naukowo udowodnili! A Ci wszyscy co tego nie widzą niech się wybiorą do okulisty i przy okazji na badania psychiatryczne. I kiedy oglądasz tą wciągającą komedie z popcornem na kolanach, przychodzi Ci do głowy jedno, proste pytanie. Co ich to obchodzi? Umówmy się, trenerki to też ludzie. Więcej! To przede wszystkim kobiety i założę się, że również mają kompleksy. Może biust jest naturalny, a może nie. A jeśli nie, w czym problem? Może dziewczyna po prostu chciała czuć się ze sobą lepiej, miała możliwość, pieniądze i chęci. Okay, czemu nie? Wszystkie chcemy wyglądać pięknie. I jeżeli chodzi o ciała trenerek fitness – chyba jednak nie piersi są kluczowe.

 

Oczywiście takich sporów jest o wiele więcej! Ja wybrałam swoich ulubieńców. Mam nadzieję, że ten post będzie nie tylko chwilą rozrywki, ale też dobrym pretekstem do refleksji. Ja też nie uważam się za specjalistkę, nie raz dałam się wciągnąć w tego typu kłótnie. Wszystkim się zdarza. Jednak warto się zastanowić. Jaka jest wygrana w tej wojnie? Czy nie szkoda czasu na takie spory? I przede wszystkim – kim jesteśmy, żeby do tego stopnia oceniać? Nie zabieram nikomu prawa do wyrażania własnego zdania. Ja tylko pytam czy warto.

Dziewczyny, a Wy macie swoich faworytów pośród walk w „fit światku”? Dałyście się wciągnąć w takie kłótnie? I przede wszystkim – co o tym myślicie? Koniecznie dajcie znać. Podyskutujmy o tym 😉

Pozdrawiam,

Martyna