Z pewnością większość z Was wie o czy będzie mowa, ostatnio dieta ketogeniczna wzbija się na szczyty popularności, dzięki swoim zaletom: szybko i bez głodzenia. Ale czym tak naprawdę jest? Na wstępie chciałam, żebyś wiedziała, że jest to dieta opisana w literaturze fachowej (Wikipedia nie jest wiarygodnym źródłem), jako dieta stosowana u dzieci chorujących na padaczkę, aby zmniejszyć pobudliwość drgawkową mózgu. I druga istotna wiadomość, zanim zdecydujesz się na to cudo, w celu zredukowania swojej masy ciała, skonsultuj się z lekarzem, czy nie ma żadnych przeciwwskazań, ponieważ zależy to od indywidualnych cech organizmu.

Dieta ketogeniczna lub ketogenna – to dieta wysokotłuszczowa z ograniczoną ilością białka i węglowodanów. Ponieważ spożywamy tu dużą ilość tłuszczów organizm ulega zakwaszeniu, przez co podnosi się we krwi stężenie związków/ciał ketonowych, czyli dochodzi do ketozy. Po osiągnięciu stanu ketozy, na skutek małej ilości węglowodanów, a dużej tłuszczów, organizm zaczyna spalać tłuszcz. Fizjologicznie organizm najpierw wytwarza energię z węglowodanów, a potem z tłuszczów, tutaj na skutek małej ilości węglowodanów, są one wytwarzane z tłuszczu na skutek przemian w wątrobie, a więc tracimy niechciany tłuszczyk.

Zapotrzebowanie energetyczne w diecie kształtuje się na poziomie ok.:

85% dla tłuszczu, 5% dla węglowodanów (ale nie mniej niż 50g na dobę) i 10% dla białka.

Bardzo ważna jest nie tylko proporcja składników pokarmowych, ale także ich jakość, to że spożywamy głównie tłuszcze nie upoważnia do jedzenia samych kebabów, to mają być tłuszcze zdrowe. Zbudowane z wielonienasyconych kwasów tłuszczowych, omega-3 i omega-6, olej lniany, siemię lniane, oliwa z oliwek. Z drugiej strony mamy węglowodany, ponieważ są restrykcyjnie ograniczane, wykorzystajmy „przyzwoloną” dawkę mądrze. Niech będą one pochodzenia roślinnego, głównie z warzyw, gdyż zawierają witaminy, minerały i błonnik, których w słodyczach nie znajdziemy.

Jak każda dieta ma swoje wady i zalety. Do zalet nie wątpliwie należy spadek masy ciała, bez uczucia głodu, unormowanie działania hormonów, głównie melatoniny, odpowiedzialnej za rytm dobowy, obniżenie złego cholesterolu i trójglicerydów, a więc zmniejszenie ryzyka chorób sercowo-naczyniowych. Wadą jest, to że zanim organizm zacznie „spalać tłuszczyk” może upłynąć od 6 do nawet 8 tygodni. W tym czasie może pojawić się ospałość, dekoncentracja, zaburzenia metaboliczna, zaparcia, a nawet niebezpieczne zawroty głowy, na skutek niedostatecznej podaży węglowodanów w diecie. Zagrożenie stanowią też niedobory witaminowe i mineralne. A nieprzyjemne mogą okazać się zapach potu, moczu czy oddech, spowodowany kwasicą ketonową.

Poniżej wrzucam przykładowy jadłospis dla diety ketonowej:

Śniadanie: Jajecznica z 2-óch jaj, smażona na szynce z dodatkiem oleju kokosowego, gorzka herbata

II Śniadanie: Koktajl z banana, ½ awokado, jabłka, pomarańczy i jarmużu.

Obiad: Leczo z kiełbasą parówkową, pomidor, cukinia, pieczarki, cebula, olej, do picia woda z cytryną.

Podwieczorek: Serek twarogowy z pestkami dyni, do picia gorzka, czarna kawa.

Kolacja: Łosoś pieczony, z sałatą zieloną, pomidorem, ogórkiem i olejem (fajnie wkomponuje się tu olej z orzechów włoskich), do picia gorzka herbata.

Dziewczyny, koniecznie dajcie znac co Wy myślicie o tej diecie? Może są tutaj Panie, które stosowały taką dietę, a może stosują? 🙂 Z chęcią poznam Wasze opinie na jej temat!

Ps: Napiszcie o jakich dietach chciałybyście przeczytać na blogu. Z jakich diet przykładowe jadłospisy Was interesują? Przekażę informacje Darii, która zajmuje się dietetyką na blogu. 🙂

Pozdrawiam,

Daria

*** Wpis powstał dzięki współpracy ze studentką dietetyki Darią B. ***