Mam dla Was kolejną, cudowną metamorfozę :). Na początku chciałam podziękować przede wszystkim autorce przemiany za wszystkie miłe słowa, które skierowała w moją stronę :). Zostawiam Was sam na sam z tą cudowną historią :).

” Cześć Tipsi:)

Przyszła pora i na mnie, aby wysłać swoją metamorfozę. Jak zaczynałam nie myślałam, że przyjdzie taki dzień, żebym chciała się pochwalić… teraz już wiem, że to ważne, żeby nieść otuchę dziewczynom, które dopiero zaczynają, bo skoro takiemu leserowi jak ja się udało spiąć pośladki i dać sobie w kość to każda może. To była ciężka harówa, chciałoby się powiedzieć, krew pot i łzy, i faktycznie pot i łzy miały miejsce i to nie raz, nie licząc tej krwi:P Dałaś mi w kość nie raz i nie raz miałam wrażenie, że przyjdzie mi szukać płuca pod łóżkiem. Ale co by nie mówić należało mi się za paskudne zaniedbanie swojego ciała i ducha;) A zaczęło się to tak:

W sierpniu zeszłego roku wróciłam z wakacji i pomyślałam, kurcze przybrało mi się i to konkretnie (nie to żeby przed wakacjami było lepiej;) a wskazówka wagi przytuliła się niebezpiecznie do granicznej 65. Później był przytyk od „koleżanki” z pracy, „ale ty masz brzuch”. Na finał przymierzyłam jedną z moich spódnic dżinsowych i okazało się, że bardziej przypomina opaskę elastyczną niż spódnicę. Śmiało stwierdziłam, JA WAM WSZYSTKIM POKAŻĘ. No i się zaczęło, najpierw z Mel B i po tygodniu BACH, znalazłam Tipsi;) I tu podziękuję Ci za kilka rzeczy, dzięki którym nie zrezygnowałam:)

  1. Układałaś bloki ćwiczeń, dzięki czemu ja nie musiałam tego robić, więc moje lenistwo przegrało w tej rundzie z kretesem 🙂
  2. Liczyłaś nas, przez co wstyd po zakliknięciu, że biorę udział, nie pozwolił mi sobie odpuszczać, bo jak się zdeklarowałam, głupio było teraz się wykpićJ
  3. Lenistwo lenistwem, ale jestem ambitna, w związku z tym te maratony z Zuzką, którymi niekiedy nas katowałaś, kazały mi przezwyciężać siebie i dawały większą satysfakcjęJ
  4. Wrzucałaś metamorfozy dziewczyn, co wywoływało we mnie syndrom „ja nie dam rady??” i faktycznie dawałam:)

To chyba 4 najważniejsze argumenty, jakie przemawiały, że trzymałam się Ciebie kurczowo, jak dziecko spódnicy matki;) Poniżej wymiary od października do dzisiaj, niestety w sierpniu jak zaczynałam, nie mierzyłam się, ale mam zdjęcia a to chyba znaczy więcej niż centymetry;) wiem tylko, że zaczynałam od 65 kg, więc mimo mięśni, których mi przybyło utraciłam 7kg, przez jakieś pół roku, bo od ok. 2 miesięcy nic się nie dzieje, stanęłam w miejscuJ

 

W PAŹDZIERNIKUOBECNIEUTRATA
WAGA6358-5
BIUST9089-1
POD BIUSTEM8177-4
TALIA7569-6
PAS8379-4
BIODRA9693-3
UDO5552-3

 

Jeśli chodzi o jedzenie, zaczęłam szykować jedzenie do pracy i jeść, co 3-4h, ograniczyłam słodycze, ale nie zrezygnowałam, bo jestem tylko człowiekiem, do alkoholu też się przyznam, że nie zrezygnowałam, bo nie mam zamiaru was oszukiwać, że zostałam amiszem, bo do tego nie doszło;)

Teraz się usamodzielniłam, nie trzymam się kurczowo Twoich planów, często sama organizuję sobie wycisk, ale często do Was wracam:). Tipsi, jeszcze raz dzięki, wprawdzie rezultaty zawdzięczam tylko i wyłącznie swojej ciężkiej pracy i determinacji, ale gdyby nie Twoje motywacyjne kopniaki, nigdy by do tego nie doszło. Wreszcie zaczęłam akceptować swoje ciało i z dumą patrzę w lustro. DZIĘKI TIPSI, NIE PRZESTAWAJ NAM POMAGAĆJ

PS. Przepraszam za jakość zdjęć, ale kto mógł się spodziewać, że mi się uda i że się pochwalę;) moją wypowiedź możesz skrócić, przyciąć, wyrzucić, chciałam tylko, żebyś wiedziała, że się nie poddałam;) ”

Gratuluję cudownych efektów:) Bardzo się cieszę, że mogłam pomóc. Nie poddawaj się tylko!

Jeżeli podoba Wam się dzisiejsza metamorfoza, to zostawcie jakiś miły komentarz dla Autorki 🙂

Pozdrawiam serdecznie,

Juliya