Pora Was zmotywować! Mam dla Was kolejną, nową metamorfozę. Myślę, że tym razem nie zabraknie Wam motywacje i znajdziecie po jej przeczytaniu odrobinę chęci i wolnego czasu na trening. Poznajcie historię Kasi i zobaczcie jak zmieniła się jej sylwetka.

“Chciałabym podzielić się swoją zmianą 🙂
Nigdy nie lubiłam ćwiczyć, z wfu miałam zwolnienie. Zawsze byłam bardzo szczupła, więc nie robiło to dużej różnicy. I tak powoli z wiekiem kg przybywały od 53 do 58, później przeszło 60, 63 aż do 68 kg.  Przy 68 kg czułam się okropnie sama ze sobą, brzucha nie można już było wciągnąć, zawsze apetyczne pośladki przestały być nawet znośne, do tego doszedł kiepski okres w życiu, który zajadałam słodyczami, siedząc przed komputerem lub leżąc w łóżku.

Zbierałam się żeby zacząć coś robić, ale jakoś nie mogłam się zebrać – lepiej i łatwiej było użalać się nad sobą. W pewien poniedziałek mama wyrzuciła mnie na Zumę, na którą zbierałam się 2 tygodnie. Od tego się wszystko zaczęło. Wysiłek fizyczny wyładowywał smutek i frustrację. Czułam się o niebo lepiej.

Zainstalowałam aplikację do liczenia kalorii FatSecret. Ograniczyłam się do 1500-1700 kcal dziennie. Kiedy zaczęłam liczyć kcal zauważyłam, że niekontrolowanie potrafiłam zjeść ponad 3000 kcal w ciągu dnia!!!

Zaczęłam dodatkowo codziennie robić brzuszki i ćwiczenia na pośladki, tak do 10 minut dziennie. Dodatkowo kupiłam sobie gorset dla treningu talii. Zawsze miałam talię osy, jednak przez obżarstwo moje piękne wcięcie zniknęło. Nosiłam gorset 3 do 5 h dziennie, świetnie się w nim czuję. Talia wróciła. Po miesiącu Zumba raz w tyg to było za mało, więc zaczęłam chodzić jeszcze na aerobik.  Ćwiczenia na brzuch z 10 minut zwiększyłam do 15, a efekty zaczynały być widoczne, więc motywacja podskoczyła. Oczywiście cały czas obserwowałam Waszą stronę :).

gorset

Efekty były, lepsze samopoczucie też, więc ćwiczenia stały się sensem mojego życia. Przyszły wakacje – zumba i aerobik się skończyły, ale nie poddałam się. Zaczęłam ćwiczyć jeszcze więcej. Codziennie cardio i brzuszki z Mel B. Oto kilka moich ulubionych filmików:





Od maja do końca sierpnia schudłam 10 kg! Niestety nie zrobiłam sobie zdjęcia w bieliźnie, kiedy ważyłam 68 kg, bo nie wierzyłam, że osiągnę to co osiągnęłam. Wyrzeźbiłam sobie piękne ramiona, uda, pośladki i powoli widać mój abs! Nigdy nie byłam w takiej formie! Jestem z siebie bardzo dumna, mam nadzieję, że zmotywuję więcej dziewczyn, bo ciężka praca jest dużo owocniejsza niż użalanie się nad tym jakie jesteśmy brzydkie i grube. Wszystko jest w naszych rękach. Nadal ćwiczę, pozwalam sobie na przerwę jeden lub dwa dni w tygodniu, ale nigdy pod rząd. Czuję się piękna i zgrabna jak nigdy, koniec z wciąganiem brzydkiego brzucha. Wszystkie kompleksy odeszły w las. Powodzenia dziewczyny! 🙂 “

Jak Wam się podoba dzisiejsza metamorfoza? Jeżeli macie jakieś pytania do jej autorki, wiecie co robić. Na pewno w wolnej chwili udzieli Wam na wszystkie odpowiedzi. Zostawcie dla niej jakiś miły, motywujący komentarz do którego Kasia będzie mogła wrócić w chwilach zwątpienia.

Pozdrawiam,
Juliya