Pora znowu Was zmotywować i udowodnić Wam, że można osiągnąć sukces! Poznajcie historię jednej z Was. Zobaczcie jak udało jej sie zmienić swoją sylwetkę i całe życie. Jestem pewna, że Wam też się uda osiągnąć taki sukces. Musicie ciężko na niego zapracować. Pamiętajcie, że u każdego efekty pojawiają się w innym odstępie czasowy.” hej Tipsi!

Ciągle obserwuje Twój blog i jestem pełna podziwu. Cieszę się, że są takie osoby jak Ty! Chciałam się podzielić moją metamorfozą na łamach twojego bloga. Niech zmotywuje do działania, ćwiczeń i diety inne dziewczyny.
Sama prowadzę swój blog na u:   na który Ciebie bardzo serdecznie zapraszam! Będę wdzięczna za udostępnienie go na Twoim blogu, bo przecież my, aktywne, musimy się wspierać i motywować większą rzeszę ludzi, prawda?:)

Wysyłam w załączniku moje zdjęcie przemiany, bez problemu możesz je udostępnić. Ogółem ćwiczyć zaczęłam niecały rok temu, a po pół roku schudłam ponad 20 kg. Wszyscy pytali, jak to zrobiłam że wyglądam teraz tak jak wyglądam. Dieta, jaka? ćwiczenia, jakie? Stwierdziłam, że trochę opowiem  jak to ze mną było. A nie było łatwo!

Wszystko zaczęło się od … Ewy Chodakowskiej. Tak. To ona w pewien magiczny sposób zaraziła mnie swoją energią, optymizmem i  skalpelem. Początki były trudne. Po pierwszych ćwiczeniach nie mogłam normalnie chodzić. Jednak z czasem? Uwierz,  dziś skalpel jest jedną z moich rozgrzewek do biegania. Jeśli nienawidzicie biegać, tak jak ja tego nie znosiłam – uwierzcie mi, kwestia czasu, przyzwyczajenia i silnej woli, a pokochacie to! Pamiętam, jak jeszcze rok temu nie potrafiłam przebiec kilometra, KILOMETRA bez przerwy. A teraz? Jestem biegaczem i Już 3 półmaraton za mną!. Po za tym z Ewką udało mi się spotkać na promocji jej świetnego kalendarza, w którym zawsze wpisuje swoje odbyte treningi. To spotkanie jeszcze bardziej mnie zmotywowało!

 Dziś nie wyobrażam sobie dnia bez treningu, nosi mnie jeśli nic ze sobą nie zrobię. Biegam co dwa dni, przynajmniej  6 km, jak nie więcej. Ćwiczenia (fitness) różne treningi  z Mel B czy z Ewką, czy z Jillian i innymi, przynajmniej 30 minut dziennie. I nie, nie forsuje się. Ciągle mi mało.

 Co do jedzenia, bo wielu o to pyta. Nie, nie jestem na żadnej diecie. Po prostu mniej jem – to po pierwsze. Słodkie ograniczone do minimum. Jeśli mam ochotę, zjem jakiś owoc. Jest kilka artykułów spożywczych, które wykluczyłam z mojego jadłospisu, ponieważ były tuczące dla mojego organizmu. Są to: makaron, jasne pieczywo, smażone mięso, słodycze, chipsy, popcorn, wszelakie fast foody -> to z tych główniejszych. Nie wyobrażam sobie dnia bez zielonej herbaty i jogurtu naturalnego.

 Dzięki aktywności fizycznej, czuje że żyję! A po za tym poprzez bieganie poznałam tylu cudownych przyjaciół, że nigdy z tego nie zrezygnuję.
Trzymaj się i motywuj innych tak dalej jak i mnie.!

Pozdrawiam serdecznie,
EndoWoman 🙂 “

Piękna przemiana! BRAWO! Jeżeli chciałybyście zadać autorce metamorfozy jakieś pytania, możecie zrobić to w komentarzu pod postem. Zpstawcie dla niej jakiś motywujący komentarz do którego będzie mogła wrócić w chwilach zwątpienia. Same wiecie jak kilka słów może zadziałać motywująco. Ja dzisiaj zabieram się za kolejny trening z naszego wydarzenia. Możecie do mnie dołączyć ===> Zakończ rok 2014 z lepszą sylwetką – Faza II – klik

Pozdrawiam,

Juliya