Dziewczyny, wiecie jak to jest. Jedziesz pociągiem, za oknem pada deszcz, a Ty rozmarzona patrzysz w szybę i wyobrażasz sobie, że wyglądasz jak bohaterka jakiegoś filmu, a ten facet naprzeciwko wcale nie zerka na Ciebie z podejrzanym uśmieszkiem. Sama ostatnio tak miałam i zgodnie z atmosferą tamtej chwili zdobyłam się na pewne przemyślenia. Dlatego podzielę się czymś z Wami. Oficjalnie ogłaszam, że czuję się szczęśliwa. Może czasem jestem aż do przesady entuzjastyczna, ale przyjęłam optymizm jako podstawę mojego życia. Po co Wam to wiedzieć? Bo wiem, że wielu z Was daleko do poczucia szczęścia. Każdego dnia widzę na ulicach kobiety, którym nie brakuje absolutnie niczego, ale wciąż są niezadowolone. Niemal codziennie widzę wypowiedzi takich kobiet w Internecie. I zauważyłam, że wszystkie te kobiety łączy jedna rzecz. One wszystkie nienawidzą.

Pracy, znajomych, kota sąsiada albo samych siebie. Generalnie, nienawidzą wszystkiego. Co gorsza, ta nienawiść już na tyle mocno wpisała się w ich codzienność, że przestały ją zauważać. Bardzo możliwe, że ten problem również Ciebie dotyczy, chociaż nie do końca zdajesz sobie z tego sprawę. Żeby było jeszcze gorzej, ta skrywana nienawiść wpływa na wszystkie sfery Twojego życia. I właśnie dlatego dzisiaj o tym porozmawiamy.

Jestem kobietą i wciąż nienawidzę
Zastanów się. Ile razy zawistnie spojrzałaś na koleżankę tylko dlatego, że dziewczyna miała dobry humor? Jak często zazdrościłaś jej sukcesu? Czasem do szału doprowadza Cię fakt, że ktoś ma w życiu lepiej niż Ty. I wtedy się zaczyna. Dziwne spojrzenia w kierunku tej drugiej osoby, kąśliwe uwagi i krytyka. Po co? Tak naprawdę tylko po to, byś Ty mogła poczuć się lepiej. Brzmi znajomo? No bądźmy szczere. W kobiecym środowisku taka cicha nienawiść to nie jest nowość. Zdarza nam się obgadywać, spiskować i knuć na takim poziomie, że sama Blair Waldorf mogłaby się od nas uczyć. Nie jest to coś, czym warto się chwalić. Tym bardziej, że to Ty sama najbardziej na tym tracisz! Zaczyna się od zazdrości, przeradza się w nienawiść po czym powoduje niezadowolenie z własnego życia i kompleksy. W efekcie czego spada Twoja motywacja, chęć dążenia do celu i ostatecznie czujesz się nieszczęśliwa. Banalnie proste, a wciąż popadamy w tą pułapkę! Ja się pytam – po co?

Nienawiść = nieszczęście
Lubię proste słowa, więc w telegraficznym skrócie przekażę Wam całą ideę tego wpisu.

– Jeżeli próbujesz poprawić swoją sylwetkę i przejść na zdrowy styl życia, ale ciągle nienawidzisz własnego ciała to nigdy nie osiągniesz swojego celu.

– Jeżeli starasz się zbudować trwałe przyjaźnie i szczęśliwy związek ale wciąż nienawidzisz siebie i ludzi z Twojego otoczenia to nigdy Ci się nie uda.

– Jeżeli chcesz być szczęśliwa, ale wszędzie dostrzegasz same negatywy, to nigdy nie będziesz.

Chyba wszystko jasne, prawda?  Słuchajcie, ciągle spotykam ludzi, którzy nienawidzą. Na studiach możesz spotkać osoby, które życzą Ci dobrze, pod warunkiem, że mimo wszystko będzie Ci szło gorzej niż im. Koleżanka ucieszy się, że schudłaś 3 kilo, pod warunkiem, że ona schudła 5. Ucieszysz się, że sąsiad prowadzi własny biznes, pod warunkiem, że Ty prowadzisz dwa.  Widzisz bezsens tego rozumowania? A to dopiero początek. Spójrz tylko na to, co dzieje się w Internecie.

Fanki Chodakowskiej krytykują tych, co wolą Lewandowską. Dlaczego? Bo moje zdanie jest „najmojsze” i wszyscy powinni myśleć tak samo! Ci, co jedzą gluten zjedliby też tych, którzy go unikają. Tylko dlatego, że robią coś inaczej. Już nie mówiąc o tym, co możesz zobaczyć w komentarzach pod zdjęciami wysportowanych kobiet. Niektóre z tych opinii są tak przesycone nienawiścią, że aż krzywisz się czytając. Tylko dlatego, że ktoś myśli, wygląda bądź robić coś inaczej niż Ty uważasz za słuszne.

Co ma nienawiść do zdrowego stylu życia?
Tak naprawdę są to dwie rzeczy, które powinny się wykluczać. Bo widzisz, zdrowy styl życia zaczyna się w Twojej głowie. Spróbuj kolejny dzień zacząć od uśmiechu. Spójrz przez okno i ciesz się z tego, co widzisz. Nieważne czy pada, wieje czy świeci słońce. Po prostu przestań nienawidzić świat i ciesz się tym, jaki jest. Spędzaj czas ze swoimi bliskimi, bo oni nie są dani Ci na zawsze. Uśmiechnij się do swoich znajomych i powiedz coś miłego. A potem pomyśl, ile zawdzięczasz tym ludziom i jak dobrze że z Tobą są. Ciesz się z cudzych sukcesów. Przecież osiągnięcia innych niczego Ci nie zabierają! Odpal internet i powiedz komuś, jak świetnie wyszedł na tym zdjęciu lub zamilknij jeżeli Ci się nie podoba. Wszyscy, absolutnie wszyscy na tym skorzystają. I teraz najważniejsze. Spójrz w lustro i powiedz sobie, że jesteś super. Bez względu na to, co pokazała waga i centymetr. Nie pozwól by jakaś zmarszczka, pryszcz albo nieułożone włosy popsuły Ci humor.

Kobieto, po prostu przestań nienawidzić! Uciesz się chociaż na chwilę z tego co masz i jak jest. Bo wiesz, to jest ten moment. Właśnie teraz może Ci się udać. Chwila, w której zajmiesz się sobą, gdy porzucisz negatywne myślenie i przestaniesz zazdrościć. Teraz jest ten czas, kiedy masz szansę polubić siebie i innych. To jest podstawa. Od tego powinno się zaczynać. Bo zdrowe życie to nie tylko szczupła sylwetka, treningi i sałata na śniadanie. To przede wszystkim długotrwałe zmiany zachodzące w Twoim sposobie myślenia! Trochę przekorny optymizm brzmi „ Ciesz się tym, co masz, bo zawsze mogło być gorzej.” I coś w tym jest. Zanim zaczniesz ulepszać siebie i swoje życie, najpierw ciesz się tym, co już masz. Dopiero wtedy Twoje starania przyniosą efekty. I bardzo Cię proszę, zacznij, do cholery, w końcu być szczęśliwa. Tak po prostu. Miej dzisiaj taki kaprys.

Dziewczyny, być może poniosły mnie emocje, ale nie mogę patrzeć na wieczne niezadowolenie i powszechną zawiść. Czy Wy też macie wrażenie, że zbyt wiele osób żyje w ciągłej nienawiści? Zauważacie powiązania pomiędzy zdrowym stylem życia a tymi negatywnymi emocjami? A może ten problem Was dotyczy? Koniecznie piszcie, co o tym myślicie. Czekamy na Wasze zdanie.

Pozdrawiam,

Martyna