Niiedawno dostałam metamorfozę jednej z Mam. Mam nadzieję, że udowodni Wam ona, że Mamy również mogą być zadbane a posiadanie dziecka to nie jest wymówka od ćwiczeń. Życzę Wam miłej lektury:).

Moja przygoda z „odchudzaniem” zaczęła się po porodzie. W ciąży przytyłam 40 kg, a w dniu porodu w pasie mierzyłam 125 cm. Gdy 2 miesiące po porodzie stanęłam na wagę (24 maja 2013 r) ważyłam 84,4 kg. Przeraziło mnie to. Postanowiłam wziąć się za siebie. Rygorystyczna dieta, bieganie, przysiady… do lipca straciłam 3 kg, a mój zapał minął. I tak trwałam w zawieszeniu.

I w końcu natknęłam się na Tips For Women przypadkowo, na Zszywce.

Pomyślałam: dlaczego nie, nie mam nic do stracenia. Zaczęłam ćwiczyć, ale tym razem bez diety. Dlaczego bez diety? Stwierdziłam, że dieta do głupota, bo nie chodzi o głodzenie się tylko o zmianę nawyków żywieniowych. Więc zmieniłam. Dziennie spożywam 5 posiłków, co 2,5-3 godziny, a pierwszy posiłek zawsze ok. godziny po przebudzeniu. Unikam ciężkich, smażonych potraw, za to dużo piekę, grilluję czy gotuję na parze. Do posiłków włączyłam ogromną liczbę warzyw i owoców. Od czasu do czasu skuszę się nawet na kawałek ciasta i nie uważam tego za zbrodnię, w końcu wszystko jest dla ludzi. I napoje – zielona i czerwona herbata w nieograniczonych ilościach.

Na ćwiczenia znajduję czas tylko wieczorem, jak już dzieci idą spać, ale niezależnie, czy jest to 20, czy 22 godzina – zawsze wykonuję ćwiczenia tak samo sumiennie. W końcu wykonywanie czegokolwiek „po łebkach” jeszcze nie przyniosło żadnych sukcesów.

W ciągu miesiąca moja figura bardzo się zmieniła. Po ubraniach czuję, że straciłam kilka centymetrów. Moja skóra stała się jędrniejsza, poprawiła się moja cera. Wyznaczyłam sobie cel 65 kg, ale jak już go osiągnę, to nie zamierzam przestać trenować, sprawia mi to ogromną przyjemność. Nie  zamierzam się poddać, w końcu zaszłam już tak daleko.

Moją zmianę przedstawia tabela i zdjęcie:

 10.10.1306.11.13
Waga79,774,5
Talia8278,5
Pas9588,5
Biodra106103,5
Udo6158,5

 

 

 

 Desktop4

Także, moje drogie towarzyszki, trzymam za was wszystkie kciuki, mam nadzieję, że razem dobrniemy do końca, a później rozpoczniemy kolejne wyzwanie. Wiem, że nie jestem jedyną mamą w wyzwaniu, a także nie jedyną mamą bliźniaków (moje mają prawie 8 m-cy) i gratuluję Wam z całego serca ogromnego zorganizowania czasu dnia, bo czasami znaleźć godzinę na ćwiczenia graniczy z cudem.

Pozdrawiam Was wszystkich bardzo serdecznie i teraz ja czekam na Wasze rezultaty 

Donata.”

EDIT:

Dostałam od Donaty nowe zdjęcie! ( znajduje się na samej górze artykułu ) 🙂 

Ta Kobieta jest niesamowita! Bierzcie z Niej przykład;) Ćwiczy tylko według Naszego planu i zdrowo się odżywia:) A więc Drogie Mamy, każda z Was może mieć takie ciałko a dzieci to nie jest wymówka:)

EDIT II:

Donata wysłała swoje zdjęcia po ukończeniu fazy IV. 🙂

Donata

PS: ZDJĘCIE Z 24.10 BYŁO ZROBIONE 10.10 🙂 Zaszła mała pomyłka:)

Jak widzicie zmiana jest naprawdę ogromna! Także nie możecie się poddać! Ćwiczymy, ćwiczymy i jeszcze raz ćwiczymy! Donata udowodniła Nam, że warto.

EDIT III:

Donata podzieliła się z nami swoimi kolejnymi zdjęciami! Drugie zdjęcie jest z czerwca 2014. Muszę Wam powiedzieć, że Autorka metamorfozy nie tylko zmieniła swoje ciało, ale na zdjęciach zaczęła promienieć. Aż miło się patrzy na tak szczęśliwą kobietę.

Desktop6 (1)

Zostawcie dla Niej jakiś miły komentarz i polubcie:) W chwilach zwątpienia będzie miała gdzie wrócić 🙂

Pozdrawiam,

Juliya