Przeciętna kobieta odchudza się dwa razy w roku, a statystycznie każda z nas na diecie jest przez 17 lat swojego życia! Statystyki są alarmujące! Każda przez to przechodziła, a do dziś słowo „dieta” wywołuje ciarki na plecach. Negatywnie nastawia nas do jedzenia, a ludzie czują się prześladowani przez zdrową żywność, zamiast odnaleźć w niej radość. Sama w sobie dieta może stać się obsesją w negatywnym tego słowa znaczeniu. Doszukujemy się kalorii, ważymy jedzenie na talerzu, przestajemy się spotykać z ludźmi, bo dieta staje się najważniejsza, a i tak nie możemy się doczekać, aż dobiegnie końca. A nie tędy droga. Jedzenie to musi być przyjemność, a nie zakaz, czy nakaz.

Istnieje tyle diet i tyle pomysłów na to by cudownie schudnąć, że trudno sobie wyobrazić, do jakich rzeczy są skłonni ludzie, aby tylko osiągnąć wymarzona sylwetkę, oto kilka z nich:


Dieta Dukana – to redukcyjna dieta białkowa, w której podwyższamy ilość spożywanego białka, równocześnie zmniejszając ilość spożywanych węglowodanów i tłuszczy. Ma całe rzesze swoich fanów, którym udało się osiągnąć idealną wagę. Jednak ma swoje minusy. Nasz mózg, aby sprawnie pracować potrzebuje jako paliwa glukozy, a zmniejszając ilość węglowodanów, ograniczamy cukier niezbędny do prawidłowego funkcjonowania. Oczywiście jest na to metoda, ponieważ wątroba ma możliwość syntetyzowania białka do cukru, jednak wymaga to od wątroby mnóstwo pracy związanej z szeregiem przemian metabolicznych, w związku z tym może dojść do jej przeciążenia, a w ostateczności nawet do stanu zapalnego. I są jeszcze nerki, przyjmowanie dużej ilości białka łączy się z dostarczeniem dużej ilości aminokwasów, a tym samym azotu. Jest to szkodliwy związek dla organizmu, a więc nerki muszą go usunąć. Walcząc z nadmierną ilością azotu możemy się nabawić nawet zapalenia dróg moczowych.


Dieta kapuściana – opiera się jak nazwa wskazuje na jedzeniu kapusty, czy zup i przewtorów na jej bazie. Niestety jest to bardzo monotonna dieta, przez co zaburza wewnętrzną gospodarkę, prowadząc do niedoborów witamin i składników mineralnych. Efektem ubocznym jej stosowanie mogą być: anemia, osteoporoza, czy zaburzenia rytmu serca.


Dieta Atkinsa – polega na zwiększonej ilości spożycia tłuszczu, celem usunięcia go z organizmu, przy jednoczesnym ograniczeniu spożycia węglowodanów. Efekty uboczne, poza brakiem cukru do prawidłowego funkcjonowanie mózgu, są liczne. Wśród najpopularniejszych wymienia się hipercholesterolemię, czyli zwiększony poziom cholesterolu we krwi, prowadzi to do zmian miażdżycowych, które mogą być tragiczne w skutkach.


• Dieta Cambridge – jest to stosowanie tzw. „diety w proszku”, ALE…. ze względu na swoją niską energetyczność nie wskazana jest aktywność fizyczna, poza tym powoduje obniżenie przemiany materii, a więc efekt jojo murowany, niesie za sobą również negatywne skutki, w przypadku stosowania jakichkolwiek leków, może to być zagrożeniem dla zdrowia, a nawet życia pacjenta!

• Dieta śródziemnomorska – jest najzdrowszą dietą świata, na jej menu może opierać się nasz codzienny jadłospis, czy sposób racjonalnego żywienia. Ma bardzo mało minusów. Jednymi z nich jest czas trwania diety, ponieważ efekty występuję dopiero po 2-3 miesiącach i są prawie niezauważalne, do tego opiera się na liczeniu kalorii i planowaniu posiłków, a w dzisiejszych czasach nie każdy może sobie na to pozwolić.


Pomimo dostępności diet na rynku, warto skupić się na racjonalnym żywieniu, nie ograniczać, ani nie zwiększać spożycia poszczególnych składników pokarmowych, ponieważ to natura tak nas „zaprogramowała”, abyśmy mogły jeść zdrowo, bez zbędnych ograniczeń. Najlepszą dietą jest wsłuchanie się w nasze ciało i jego potrzeby. 

A Wy jakie diety stosowałyście i z jaką częstotliwością przechodzicie na kolejne “diety cud”??? Czy podnosicie statystyki dot. odchudzania się??? A może któraś z Was ma jakiś sprawdzony sposób na pozbycie się niechcianych boczków, czy wałeczków??? Pochwalcie się koniecznie! 🙂

Pozdrawiam,

Juliya