Pokochałam olaplex! Na dzień dzisiejszy nie wyobrażam sobie bez niego koloryzacji. Pierwszy raz stosowałam go w czerwcu ubiegłego roku, kiedy schodziłam z czarnych włosów do czekolady. Wszystko opisałam tutaj ===> klik. Wiecie co? Udało się za pierwszym razem, bez zniszczeń, bez wypadania włosów garściami, ich wysuszenia itp. Przyznaję się, że od czerwca ubiegłego roku nie farbowałam włosów. Plan był taki, żeby zejść do swoich. Jednak nie byłabym sobą, gdybym na to pozwoliła. W marzeniach było sombre na ciemnych włosach …

Po równym roku postanowiłam coś zmienić. Długo zastanawiałam się co wybrać. Strzałem w dziesiątkę była po prostu dłuższa rozmowa z fryzjerką, która poleciła mi sombre. Przyznaję się, miłam obawy. Za nic w życiu nie chciałam mieć bardzo jasnych włosów, po prostu takie mi nie pasują, a ja źle na pewno czułabym się w nich. Kolejną obawą było stracenie wszystkich włosów na głowie. Po porodzie zaczęły po prostu wypadać z garściami i szlag trafił moją bujną czuprynę z czasów ciąży.

Tak jak już Wam wspomniałam, bałam się. Ale nie wyobrażałam sobie chodzenia dalej z taką “nieświeżą” fryzurą. Na szczęście okazało się, że salon fryzjerski (jeżeli ktoś z Was mieszka w Opolu, serdecznie polecam House of Dolls na ulicy Bielskiej) ma w swojej ofercie olaplex i takim oto sposobem nie miałam już żadnych wątpliwości, trzeba było przejść małą metamorfozę.

Cały zabieg koloryzacji trwał około 3 godzin. Na początku ustaliłyśmy game kolorystyczną, która idealnie współgra z moimi naturalnymi włosami. Później przystąpiłyśmy do rozjaśniania, oczywiście z olaplexem, obcinania, koloryzacji itp. Nie będę opisywała Wam całości, bo każda kobieta przecież wie jak wygląda profesjonalnie wykonana koloryzacja. Chciałam Wam tylko pokazać jak dla mnie wspaniały efekt. Włosy wyglądają przepięknie! Zwłaszcza delikatnie zakręcone na prostownicy. Cały efekt przeszedł moje największe oczekiwania.

Na koniec mam dla Was zdjęci, na którym bardzo dobrze widać włosy i ich wygląd “na żywo”.

DSC_0010

Znowu dzięki olaplexowi moje włosy wyglądają zdrowo, bezboleśnie przeszły zabieg rozjaśniania i w ogóle nabrały zdrowego wyglądu i są zdecydowanie gładsze w dotyku.

Jak Wam się podoba moja nowa fryzura? Są tutaj fanki olpelxu? Jeżeli będziecie miały kiedyś okazję skorzystać z tego produktu, nawet się nie zastanawiajcie. Zobaczcie jakie on potrafi zdziałać cuda z włosami! 🙂

PS: Moja metamorfoza z użyciem pierwszy raz olpalexu (zejście z czarnego koloru bez zniszczeń) ===> klik

Pozdrawiam,

Juliya

 

Koloryzacja wykonana w House of Dolls Opole – zdjęcie z ich strony