Najpiękniejszych i najbardziej stresujących 9 miesięcy mojego życia już za mną. Dokładnie w dzień dziadka, 22 stycznia o 00:51 na świecie pojawiła się moja długo wyczekiwana córeczka. Całą ciążę starałam się dbać o swoje ciało. Jednak od 8 tygodnia byłam zmuszona do całkowitej rezygnacji z aktywnego trybu życia, zdarzały się tygodnie, że byłam przykuta do łóżka. Nie chcę opowiadać Wam o tym najważniejszym dniu w moim życiu, jeżeli chcecie dowiedzieć się na jego temat troszeczkę więcej (oczywiście nadal niewiele, ponieważ chciałam te piękne wspomnienia zachować dla siebie, tatusia i malutkiej), zajrzyjcie na drugiego bloga, gdzie również przygotowałam nowy wpis podsumowujący ten najpiękniejszy dzień w moim życiu ===> . Na pewno jesteście ciekawe jak wygląda moje sylwetka po porodzie.

Wracając do mojej sylwetki …

W ciąży przytyłam 10 kilogramów. Dla jednych jest to dużo, dla innych mało. Od początku ciąży regularnie smarowałam swoje ciało kremami. Postawiłam na serię TOŁPA DERMO MUM. Jestem z niej bardzo zadowolona! Kremy nie należą do najtańszych ale u mnie naprawdę zadziałały. Dodatkowo ich skład jest bardzo przyzwoity.

Miejsca, które codziennie dokładnie smarowałam nie zostały narażone na rozstępy – biust, brzuch, uda. Gorzej jest z pośladkami, które po prostu pomijałam z czystego lenistwa. Na niej pojawiły się rozstępy z którymi walczę za pomocą oleju kokosowego. Na pewno są mniej widoczne. Jednak wiem, że nie pozbędę się już ich.

large (6)

Dzień po porodzie nie byłam nawet w stanie myśleć o tym jak wygląda moja sylwetka i tak było do czwartku. Dopiero tego dnia wyszłyśmy do szpitala, a ja postanowiłam zobaczyć jak wyglądam. Na pewno jest nad czym popracować. Brzuszek jest sflaczały. Z lupą można doszukiwać się jakiekolwiek mięśnia :D. Mój pępek również nie jest już taki jak był. Jedyną częścią ciała, która u mnie się nie zmieniła są nogi! Po powrocie ze szpitala mimo +4 kilogramów na wadze, zmieściłam się w ulubione spodnie z przed ciąży w rozmiarze 34.

Chciałam podkreślić, że żadne GENY nie miały wpływu na  to jak wyglądam po ciąży, tylko aktywny tryb życia i to co jadłam w trakcie. Wiem co mówię, ponieważ jak nikt z Was znam swoją rodzinę. Jeżeli będziecie zainteresowane, mogę przygotować post o moim odżywianiu w ciąży. 🙂

Nie mogę doczekać się, kiedy będę mogła wrócić do treningów. Przyznam się szczerze, że moja przerwa będzie ogromna! Na pewno czeka mnie ciężka praca i wiem, że na dzień dzisiejszy moja kondycja spadła poniżej zera. Za 8 tygodni będę musiała wszystko zacząć od zero. Nie przeszkadza mi to w ogóle! Nad sylwetką można pracować całe życie! Jak już będę pełna sił ruszamy z wielkim wydarzeniem do wakacji! Oczywiście teraz nie zostawię Was samych i będę nadal przygotowywała dla Was plany.

EDIT: Mamy dzisiaj 18.02.2016 – jutro będę 4 tygodnie po porodzie. Jeżeli chodzi o aktualną wagę, zostały mi 2 nadprogramowe kilogramy. Pępek wrócił na swoje miejsce. Brzuch jest bardzo miękki, jednak skóra napina się i wraca na swoje miejsce. Za około 4 tygodnie zamierzam wrócić do aktywnego trybu życia. Jeszcze dokucza mi rana i szew. Ale powolutku wszystko wraca do normy.

DSC_0687

Drogie przyszłe Mamy, nie bójcie się ciąży!!! Ciało po całym tym etapie może wrócić do formy. Trzeba będzie mu tylko troszeczkę pomóc. 🙂

DSC_0684

Zastanawiam się nad nowym cyklem wpisów, kiedy wrócę do ćwiczeń. Co powiecie na taki cykl wpisów “pamiętnikowych” w których będę opisywała jak mi idzie, jak wygląda moja kondycja itp. 🙂 Co Wy na to?

Ps: Nie opisuję na razie na ŻADNE wiadomości prywatne. Po prostu chcę poświęcić małej jak najwięcej wolnego czasu. Mam nadzieję, że to rozumiecie. Dzięki dwóm wspaniałym dziewczynom, na blogu będą nadal pojawiały się regularnie wpisy. 🙂

PS2: Razem z Tatą i Lenką dziękujemy Wam za wszystkie wspaniałe życzenia! 🙂

Pozdrawiam,

Juliya