Ma dla Was kolejną, wspaniałą, motywującą  historię. Mam nadzieję, że po jej przeczytaniu będziecie jeszcze bardziej zmotywowane do osiągnięcia wymarzonej sylwetki.

” Witaj,
jestem fanką Twojego bloga. Bardzo podoba mi się to jak motywujesz Polki do dbania o swoją sylwetkę, o zdrowie. Dzięki Tobie zmieniłam swoje nawyki żywieniowe, odkryłam wielu trenerów, z którymi aż chcę się ćwiczyć. Chciałabym podzielić się z Tobą moją historią. Wysyłam Ci zdjęcia wraz z twarzą, żebyś miała pewność, że jest na nich ta sama osoba, jednak jeśli mogłabym prosić to wolałabym, żeby została ona zamazana 🙂
A o to moja historia:
Zazwyczaj prowadziłam raczej aktywny tryb życia. W szkole trenowałam bieganie.  Niestety podczas studiów wszystko się pozmieniało fast-foody, siedzący tryb życia i kg przybywało. I wtedy dowiedziałam się o Zumbie ( jeżeli chcecie poczytać o tej aktywności fizycznej —>Co to jest ZUMBA ? -klik  ). Chodziłam razem z mamą 2-3 razy w tygodniu i tak upłynęło mi pół roku, wtedy dowiedziałam się, że jestem w ciąży. Od razu zaprzestałam ćwiczeń, zaczęłam jeść „za dwoje”. Niestety w 3 trymestrze okazało się, że ciąża jest zagrożona i spędziłam 2 miesiące w szpitalu, praktycznie cały czas leżąc.  Stres z tym związany zajadałam chipsami, fast-foodami, a to wszystko zapijałam gazowanym, słodkim piciem. Na szczęście wszystko dobrze się skończyło. Syn urodził się zdrowy. W ciąży przytyłam w sumie 14 kg, które na szczęście bardzo szybko zgubiłam.
Ćwiczenia po ciąży zaczęłam jak tylko dostałam „zielone światło” od swojego lekarza. Było to kiedy synek skończył 5 tygodni.  Przez pierwsze 2 tygodnie chodziłam tylko na Zumbę. Po tym znalazłam Mel B i polubiłam jej ćwiczenia, szczególnie te na pupę. Szukając ćwiczeń, które mogłyby urozmaicić mój trening, natknęłam się na Twój blog. Codziennie na niego zaglądam. Wykorzystałam z niego naprawdę wiele porad, czy te o posiłkach, czy ćwiczeniach. Jestem pełna podziwu tego jak wiele dajesz innym dziewczynom 🙂 A metamorfozy innych są niesamowicie motywujące. Wzięłam udział w przedostatnim wyzwaniu, do tego dorzuciłam trening siłowy. Każdy dzień tygodnia to inna partia ciała. A od 3 tygodni oprócz treningu siłowego robię ten z książki Kayli Itsines ( więcej na jej temat przeczytacie w tym poscie ===>Kayla Itsines – Fit inspiracja ) . Cudowna kobieta 🙂 Po ukończeniu na pewno pochwalę się efektami.
Już teraz widzę po sobie, że kondycja poszła w górę. Mam mnóstwo energii, żeby poświęcać czas synowi i wciąż mam siły, żeby zadbać o dom.

Dziękuję Ci bardzo za motywację do zmiany siebie 🙂
Serdecznie Cię pozdrawiam
Gosia “

Zdjęcie Gosi przed porodem:

Przed porodem

 EDIT:

” Jestem już po 7 tygodniach zmagań z Kaylą Itsines, jest wycisk 😀
Synek skończył wczoraj 7 miesięcy, a ja wyglądam tak 🙂 ”

23.11

Cieszę się, że Gosia podzieliła się z nami swoją metamorfozą. Myślę, że byłoby jej bardzo miło, gdybyście zostawiły dla niej jakiś motywujący komentarz, do którego będzie mogła wrócić w chwilach zwątpienia. Jeżeli macie do Gosi jakieś pytanie, zostawcie je w komentarzach pod postem.

EDIT 2:

” Cześć,
jestem po 12 tygodniach z Kaylą i czuję się świetnie. Na reszcie zaczęłam się sobie podobać 🙂
5go stycznia zaczynam z nią kolejne 3 miesiące, razem z tysiącami innych dziewczyn z całego świata.
Czas wyrzeźbić kaloryfer 😀 w załączniku przesyłam Ci aktualne zdjęcia po 3 miesiącach zmagań, dodatkowo mogę się pochwalić, że zgubiłam 21 cm z obwodów i 4 kg 🙂
Pozdrawiam serdecznie
Gosia ”

Pozdrawiam,

Juliya