Nie da się zaprzeczyć – makijaż dla kobiety był, jest i będzie bardzo ważną sprawą i większość z nas pewnie nie wyobraża sobie bez niego dnia. Bez wątpienia dodaje on pewności siebie, a subtelnie wykonany doskonale podkreśla naszą naturalną urodę i wdzięk.

Podstawą każdego makijażu jest podkład (podkład, fluid – jak kto woli). Jego głównym celem jest wyrównanie kolorytu naszej skóry i zakrycia drobnych niedoskonałości. Nie ukrywajmy, każda z nas chciałaby kupić go po jak najniższej cenie. Czy jest to możliwe? Czy za niewielkie pieniądze można zdobyć podkład dobry jakościowo? Sprawdziłam to specjalnie dla Was.

Moim ulubionym podkładem z najniższej półki cenowej jest Ingrid Mineral Silk & Lift Make Up. 

“Podkład nawilżająco-wygładzający Mineral Silk od firmy Ingrid to doskonały produkt o długotrwałym działaniu. Zawarty w składzie kompleks minerałów dodaje skórze świeżości i blasku, pobudza naturalne mechanizmy ochronne opóźniające procesy starzenia, dzięki czemu dłużej zachowuje ona swoją jędrność, elastyczność i młody wygląd.  Nowoczesna formuła wygładza wszelkie nierówności i niedoskonałości cery, a jednocześnie dogłębnie ją nawilża. Produkt gwarantuje naturalny efekt makijażu oraz jego jedwabiste wykończenie. Zawarty w składzie filtr UV chroni skórę przed szkodliwym działaniem promieni słonecznych.”

Ja używam najczęściej numerka 29 – odcień porcelain. Gdy pierwszy raz sięgnęłam po fluid tej marki odruchowo wzięłam trzydziestkę – natural beige, gdyż z natury nie mam ciemnej karnacji i do głowy by mi nie przyszło, że odpowiedni dla mnie będzie odcień porcelanowy! W okresie wakacji zazwyczaj mieszam te dwa odcienie. Podkład znajdziecie głównie w Naturze i Hebe, chociaż ja widuje go też w Super Pharmie czy osiedlowych lub kosmetycznych sklepikach. Jego cena to zwykle 9,99 zł. Na promocji można go dorwać już za 6 czy 7 zł. Podkłady marki Ingrid są też dostępne w innych wersjach w buteleczce z pompką (cena takiego podkładu to ok. 16-17 zł).

Fluid ten bardzo ładnie kryje, lekko się go rozprowadza. Warto podkreślić, że jest to produkt polski. Jak za taką cenę to dla mnie spisuje się super. Używam go na co dzień, gdyż w połączeniu z dobrym pudrem doskonale spełnia moje oczekiwania.

Drugi tani fluid, który nie jest tak super jak Ingrid to Miss Sporty So Matte Perfect Stay. 

“Podkład zapewnia nieskazitelną, zdrowo wyglądającą cerę aż do 14 godzin. Kontroluje wydzielanie sebum i gwarantuje matowe wykończenie makijażu przez wiele godzin. Lekka formuła nie zatyka porów i pozwala skórze oddychać. Zawiera witaminy A, C, E oraz antyoksydanty, by chronić skórę przed szkodliwym działaniem czynników zewnętrznych. Nie ściera się, nie brudzi ubrań. Nadaje się do każdego typu cery. Testowany dermatologicznie.”

Nie pamiętam jakiego używałam numerka, gdyż było to bardzo dawno. Wiem natomiast, że był to mój pierwszy fluid jakiego używałam i mam do niego mały sentyment. Nie jest to produkt najwyższej jakości, kosztuje ok. 16,00 zł. Doskonale jednak sprawdza się na co dzień. Twarz nie robi się po nim ciemna i pomarańczowa, efekt maski również nie występuje. Krycie ma średnie, służy bardziej do zakrycia drobnych niedoskonałości. Jest leciutki, nie czuć go na twarzy – idealny na lato. Jedyną wadą jest to, że posiada jedynie 3 odcienie i niektórym z pewnością ciężko będzie znaleźć dla siebie ten idealny.

Ostatnim, tanim podkładem drogeryjnym jest Eveline Art Scenic Double Cover. 

“Profesjonalny podkład bogaty w mineralne pigmenty maskuje niedoskonałości skóry, takie jak trądzik, blizny, rozszerzone naczynka i przebarwienia. Starannie wyselekcjonowane składniki aktywne zapewniają wielokierunkowe działanie: doskonale kryją, długotrwale matują, dogłębnie nawilżają oraz perfekcyjnie wygładzają cerę.”

Kupiłam go ze względu na to, że polecała go Red Lipstick Monster. Podkład kosztuje około 20,00 zł i można go kupić w drogerii lub internecie. Skóra po zastosowaniu tego fluidu wygląda naturalnie. Nie wałkuje się on, nie schodzi zbyt szybko i nie tworzy efektu maski. Jego krycie jest na dobrym poziomie, ale przy większych niedoskonałościach niezbędny będzie jeszcze korektor. Cera po nim nie świeci się jakoś strasznie, ale warto jeszcze położyć na niego puder – tak dla pewności. Podkład z Eveline nie występuje w wielu odcieniach, ale myślę, że każdy znajdzie coś dla siebie. Ja miałam chyba 26 – beżowy. Zdecydowanie polecam!

Jeśli chodzi natomiast o coś czego zupełnie nie polecam to zdecydowanie jest to fluid marki Smart Girls Get More – Matte & Moisure. Kupiłam go przypadkowo, gdyż kosztował wtedy na promocji 4,99 zł. Zapewniam Was – podkład jest nie jest wart nawet takiej ceny. Schodzi z twarzy po kilku minutach, dosłownie się wałkuje. Po nałożeniu go, twarz robi się pomarańczowa, mimo tego, że wybrałam najjaśniejszy odcień.

To już wszystkie moje typy. Spośród nich, używam obecnie jedynie podkładu z Ingrid, ale te z Eveline i Essence też spisały się u mnie dobrze. Jeśli mam być jednak szczera, to moim ulubieńcem i tak zostanie Bourjois 123 Perfect. Jest to najlepszy podkład jakiego do tej pory miałam przyjemność używać.

A Wy, używałyście kiedyś, używacie a może dopiero będziecie używać podkładów z niskiej półki cenowej? Koniecznie dajcie znać. Jestem bardzo ciekawa Waszych odczuć.

Pozdrawiam, Roksana