Która z Nas nie chciałaby być wiecznie młoda? Chyba nie znam takiej osoby. Zgodzę się, że niektóre kobiety mało interesują zmarszczki i upływający czas – szczególnie te młode. Są też panie, które mając „dobre” geny zatrzymują się na wieku około 35 lat i długo tak wyglądają. Ale to są wyjątki, a co z przeciętną dziewczyną, która chce jak najdłużej zachować młody wygląd? Nie proponuję tu liftingów ani kosztownych operacji. Raczej sposoby, które nie kosztują nic tylko trochę wolnego czasu. 

Zimno – przeważnie kojarzy się negatywnie, w końcu kto lubi marznąć? Znajdą się nieliczni. Jednak to zimno jest jednym z najlepszych sposobów na zachowanie młodego wyglądu. Na początek trochę historii: słyszałyście pewnie o Królowej Śniegu? O tej od Kaja i Gerdy na pewno  W tej chwili mam na myśli osobę, która faktycznie stąpała po tym świecie, a jej młody wygląd do późnej starości zachwycał połowę świata. Przedstawiam Wam Aleksandrę Zajączkową, żonę namiestnika Królestwa Polskiego. Ta dama żyła na przełomie XVIII i XIX wieku. Słynęła z tego, że całe swoje życie marzła. W zimie spała przy szeroko otwartych oknach. W lecie jej sypialnie wypełniały wiadra z lodem. Jej pościelą było prześcieradło i cienka sarnia skóra. Potrafiła zmieniać sypialnie parę razy w nocy, gdy ta zbytnio się ogrzała. Brała tylko zimne kąpiele. Posiłki jadła też tylko w zimnej postaci. Całe dnie potrafiła spędzać na długich zimnych spacerach, jeździe konnej (która wiązała się z chłodnym wiatrem), a przed każdym balem nacierała się lodem i woskiem. Podobno w bardzo późnym wieku wyglądała na 30 lat. Jej romanse słynęły z tego, że miała licznych młodych kochanków. Dla Aleksandry Zajączkowej czas się zatrzymał, pytanie tylko jak wielkim kosztem? Broń Boże, nie namawiam Was do takich drastycznych zmian 😉 To był tylko przykład z życia wzięty by pokazać Wam, że zimno wpływa na zachowanie młodości.

Niektórzy lekarze mówią, że to właśnie Aleksandra Zajączkowa zapoczątkowała krioterapię. Tak naprawdę zapoczątkowali ją Japończycy. Polega ona na potraktowaniu całego ciała lub jakiegoś miejsca bardzo niską temperaturą. Stosowana jest w wielu schorzeniach: w problemach ze stawami, kręgosłupem, w urazach sportowych itd. Ma swoje zastosowanie także w odnowie biologicznej. Nadaje skórze sprężystość i ujędrnia ją. Po kilku seansach w kriokomorze zmarszczki ulegają spłyceniu, zwiększa się odporność organizmu i poprawia samopoczucie. Zalet krioterapii jest wiele: poprawia krążenie, oczyszcza organizm z toksyn, likwiduje obrzęki i działa przeciwbólowo. Ta forma leczenia nie jest dla wszystkich. Powinny jej unikać osoby z problemami układu krążenia, chorą tarczycą, cukrzycą, z lękiem przed zimnem czy przed zamkniętymi pomieszczeniami. Nie jest to również wskazane osobom chorym na nowotwory i niedokrwistość. To dla tych, których stać 😉 .

Zatrzymać czas można też we własnym domu. Naprzemienne prysznice zawsze kończące się zimnym strumieniem, a dla „hardkorów” polubienie tylko tych zimnych 😉 . Oprócz tego masaże kostkami lodu. Co kosztuje tyle co woreczki na lód 😉 . Niektórzy producenci kosmetyków proponują gotowe sposoby jak na przykład maseczki ochładzające. Pomocne będą też chłodne okłady na twarz i ciało. W tym przypadku musimy pilnować momentu, w którym okład stanie się ciepły i szybko go wymienić. Niektórzy twierdzą, że jedzenie zimnych posiłków także pomaga w zachowaniu młodości. Ale nie popadajmy w paranoję 😉 Do swojej codziennej pielęgnacji wystarczy wprowadzić zimny prysznic i masaż lodem no i obserwować efekty 😉

Czy któraś z Was stosuje takie zabiegi regularnie? Jeśli tak, to podzielcie się swoim doświadczeniem. Warto? Kto lubi zimne prysznice? Ja chyba muszę się przekonać, bo bliżej mi do miłośniczki ciepłego klimatu niż syberyjskich mrozów. 😉

Pozdrawiam, Ewa.