Moja skrzynka pęka w szwach. Już bez otwierania wiadomości, wiem o co chcecie zapytać. Ostatnio nie nadążam z odpowiadaniem na to bardzo nurtujące Was pytanie. Dlatego w końcu otwarcie postanowiłam na ten temat napisać.

“Będzie drugie czy nie będzie …”

No właśnie tutaj zaczyna się problemem! No bo z jednej strony bardzo się chcę i to jak najszybciej, a z drugiej strony rozsądek mówi, że trzeba poczekać. W końcu pośpiech nie zawsze jest dobrym doradzą. Jedni mówią, zróbcie to na spokojnie, zaplanujcie każdy szczegół, później ciężko będzie nanieść poprawki. Inni za to namawiają nas do spontanicznej akcji, przecież wszystko można dopracować w czasie. Nie ma rzeczy niemożliwych. No właśnie, ale czy warto robić wszystko na szybko? Przyjemności, przyjemnościami ale pewne rzeczy trzeba zaplanować.

Przecież to są koszty, obowiązki, setki godzin przygotowywań, ciężka praca.  Nie chcemy robić tego jak najszybciej. Dajemy obie maksymalnie dwa lata. W tym okresie chcemy się zmieścić i w końcu usiąść spokojnie, zrelaksować się i zatrzymać na chwile nasze życie w biegu. Nacieszyć się tym co musi udać nam się stworzyć.

Tak, będzie te drugie! Mowa oczywiście o nowym miejscu zamieszkania. Mieszkamy teraz kątem u rodziców ale nie zamierzamy zostać tutaj na zawsze. Tak, własnie o to często mnie ostatnio pytacie. Nie planujemy powrotu do Opola. Jesteśmy blisko (brakuje kilkunastu dni do wydania pozwolenia) rozpoczęcia budowy, a wymarzony projekt pięknego domu już czeka. Dlaczego postanowiliśmy wybudować dom, a nie zmienić mieszkanie na większe? Akurat to wszystko wyszło bardzo spontanicznie. Już przejrzeliśmy setki ogłoszeń z nowymi mieszkaniami, aż w końcu wpadł nam do głowy genialny pomysł. “Co nas tutaj trzyma w Opolu?” – no własnie kompletnie nic. Oboje możemy pracować w każdym miejscu na ziemi, Lenka nie zaczęła jeszcze chodzić tam do przedszkola, także nie było problemu z przeorganizowaniem jej dotychczasowego trybu życia. Zamieszkamy w rodzinnych rejonach Rafała! Od pomysłu do realizacji wszystko potoczyło się bardzo szybko. Trzy wizyty biura nieruchomości z klientami na nasze mieszkanie i sprzedało się. Musieliśmy wyprowadzić się szybciej niż planowaliśmy.

Już nie ma odwrotu. Tak sobie troszkę już mieszkamy kątem u rodziców. Lenka od tego miesiąca rusza do przedszkola, ja znalazłam tutaj pracę w swoim zawodzie, bloga mogę prowadzić z każdego miejsca na ziemi, Rafał sklep swój tak samo. Zamieniliśmy miasto na wieś i dobrze nam z tym. 

PS: Jeżeli już macie swój wymarzony dom i znacie dobre firmy budowlane na Śląsku, podzielcie się namiarami. Koniecznie napiszcie również jakie niespodzianki mogą nas spotkać na początku budowy i czy zmieściliście się w budowie z założonymi kosztami?

Pozdrawiam,

Juliya