Wiem, że nic nie działa na Was tak motywująco, jak metamorfozy kobiet, które czytają bloga, ćwiczą i tak jak my mają wiele obowiązków. Tym razem chciałabym, żebyście poznały Olę. Niesamowicie zdeterminowaną kobietę, która z rozmiaru 44 zeszłą do 38. Mam nadzieję, że po przeczytaniu jej historii, odpalicie trening i zrobicie coś dobrego dla siebie i swojego ciała:).

” Od jakiegoś już czasu chodzi za mną pomysł napisania do Ciebie i “pochwalenia się” moją małą przemianą.  W końcu dzisiaj postanowiłam to zrobić. Wszystko zaczęło się w styczniu, kiedy to po raz pierwszy nie zmieściłam się w spodnie w rozmiarze 44 ! Ważyłam wtedy 73kg przy wzroście 173 cm. Postanowiłam coś zmienić. Nie, nie była to dieta, nienawidzę się katować, a lubię jeść ;-).

Jak wygląda mój jadłospis?

Zmieniłam nawyki żywieniowe. Zero słodyczy, zero białego pieczywa i makaronu, zero kolorowych napojów i jogurtów. Jem 4-5 posiłków dziennie (moja doba jest długa), dużo warzyw i owoców. Nie miałam ŻADNEGO dnia słabości, wszystko było zaplanowane. Raz w tygodniu cheat meal- jakiś domowy burger, spaghetti czy coś w tym stylu.

Jak często i co ćwiczę?

Ćwiczę 6 razy w tygodniu, z początku było to  50 min, teraz 30 i biegam (sporadycznie, do 8 km). Początkowo ćwiczyłam z Ewą Chodakowską, teraz Mel B. i Tiffany.

Uwielbiam ten styl życia, jest mi łatwiej żyć i wszystko mnie cieszy. Ważę 61 kg. Gdybyś chciała udostępnić moją metamorfozę, proszę o wycięcie twarzy. I chciałam dodać, że na pierwszym zdjęciu bokiem nie mam “wywalonego specjalnie” brzucha… ON TAKI BYŁ 🙁 ”

Wiecie co? Uwielbiam dostawać od Was takie wiadomości. Nie ma nic lepszego od Waszych metamorfoz. Uwielbiam wracać do każdej przemiany, która znajduje się na blogu. Mimo tego, że każda z Pań, która ją przeszła jest inna, łączy je jedna wspólna rzecz. Pasja, którą stał się zdrowy i aktywny tryb życia. I to jest niesamowite! Wszystkie w życiu codziennym robimy co innego, ale jest coś, co każdą z nas łączy:).

Jeżeli chciałybyście zadać Oli jakieś pytania, możecie to zrobić w komentarzach. Myślę, że byłoby jej miło, gdybyście zostawiły kilka motywujących słów do których będzie mogła wrócić w chwilach zwątpienia.

No to do roboty Kochane! Wam też się uda. Jeżeli nie macie pomysłu na dzisiejszy trening, skorzystajcie z gotowego planu treningowego z nowego wydarzenia ===> 30 dni – Spalamy wakacyjne grzeszki

Pozdrawiam,

Juliya

Ps: Jeżeli któraś z Was chciałaby podzielić się z nami swoją metamorfozą, zdjęcia wraz z opisem możecie przesłać na [email protected]