Należę do grona tych osób, które nie lubią nudy. Zarówno w życiu prywatnym jak i w łóżku musi się coś dziać. Poznawanie nowych rzeczy, odkrywanie na nowo swoich talentów, to jest motyw przewodni mojego życia. Kiedy byliśmy jeszcze parą, a w naszym życiu nie było tego małego szkraba, nasze życie łóżkowe nie było tak ciekawe jak teraz.

Wszyscy mówią, że dziecko zabija eksperymenty łóżkowe i w życiu młodych rodziców zapada nuda …

Nic bardziej mylnego, gwarantuję to Wam! Kiedyś byliśmy bardzo wymagający. Każdy miał swoje ulubione pozycje i właśnie one górowały w naszym życiu. Nie wprowadzaliśmy jakiegoś większego chaosu. W końcu jeżeli coś nam sprawiało przyjemność, relaksowało nas, to po co to zmieniać, prawda?

Teraz wszystko się zmieniło …. Nieważna jest pozycja, ważne jest to, żeby się wyspać! Kiedyś byłam fanką spania na brzuchu, teraz kiedy czasami nad ranem w naszym łóżku pojawia się mały wędrownik, oboje potrafimy skulić się w taki malutki kłębek, żeby ten niewielki człowiek mógł spać w poprzek łóżka. Gwarantowany skutek uboczny – niewyspanie i połamanie.

Nuda w łóżko po porodzie? NIE MA MOWY! Nigdy nie było u nas tak ciekawie! Noga na głowie, palce od stopy w oku. Lewy sierpowy, notoryczne odkrywanie – tak, ten mały zbój wprowadził w nasze życie takie zmiany!

Rodzicielstwo zabiera sen i i każdy rodzic to potwierdzi. Chyba własnie jego brakuje mi najbardziej. Z czasem my, rodzice uczymy się wysypiać we wszystkich pozycjach łóżkowych. Naprawdę tak jest. Nieważne jest gdzie, kiedy i jak. Ważne jest to, żeby nawet najkrótsza drzemka pomogła naładować na nowo baterie.

family in bed isolated on white

Zaraz, zaraz ale czy wpis nie miał być o pozycjach, które pokochałam po porodzie? Tak, dokładnie o tym jest! Kocham każdą pozycję w której mogę na chwilę przymknąć oko, mój partner tak samo. 😉

Najlepszym podsumowaniem tego wpisu jesten mem. 😀 Uwielbiam go normalnie.

Dziewczyny, jestem ciekawa czy któraś z Was po porodzie zauważyła takie same zmiany w swoim życiu? Koniecznie dajcie znać. Czekam na Wasze komentarze.

Pozdrawiam,

Juliya